Ciężko jest trenować…

Ciężko jest trenować kolarstwo szosowe w Polsce. Słoneczne grudniowe popołudnie, bezwietrznie, godzina 13, 1°C, podmiejska niezbyt uczęszczana o tej porze droga. Rowerzystów zimą jeździ tylu, że o ich istnieniu można w ogóle zapomnieć.
No i jestem ja, wybrałem się na rowerową przejażdżkę, mimo że forma już dawno zdążyła mnie opuścić z uwagi na wietrzną i deszczową pogodę jaką mamy jesienią. Mimo wszystko, zdecydowałem się na dość intensywną jazdę, ze względu na równą, prostą, spokojną drogę przez ponad 10 km.

Jest też i ona, miejscami ścieżka rowerowa, a miejscami ścieżko-chodnik, całość z szarej kostki z kilkucentymetrowymi krawężnikami na których zawsze boje się o zniszczenie obręczy, z wyjazdami z okolicznych wiosek na których kierowcy ignorują cyklistów, oraz z resztkami liści wymieszanymi ze stopniałym śniegiem. Strach po tym jechać, zwłaszcza kiedy chcesz wykręcić dobry czas na segmencie. Czym bardziej jak opony masz nabite na 8 barów.

Tak więc, jak każdy rozsądny posiadacz roweru szosowego, nie katuję go na tej pseudo ścieżce rowerowej kiedy decyduję się na szybką jazdę, zwłaszcza że już raz ten błąd popełniłem. Jadę jezdnią na której jestem dodatkowo lepiej widoczny. Trzymam między 40 a 45 km/h, więc czym bardziej unikam wąskiej ścieżki z miejscami nierównym podłożem. No i się zaczyna. Nadjeżdża paniusia z naprzeciwka i wali klaksonem 5 sekund, coś tam jeszcze mlaskając ustami. Usłyszał to kierowca zbliżający się do mnie z drugiej strony, więc zrobił to samo. Później pojawił się dziadek nauczyciel. Wyprzedził mnie w odstępie 50 cm, zjechał dosłownie na styk przede mnie i gapił się we wsteczne lusterko zapewne chcąc dostrzec złość w moich oczach. Brakowało tylko aby zahamował. Później kolejny przygłup wyprzedzał mnie autobusem no może i w odległości 1 metra, ale to zdecydowanie nie była to odległość bezpieczna przy pojeździe takiego rozmiaru. Podobnie kierowca wywrotki.

Generalnie chamstwo, złość, przeświadczenie o słuszności swoich czynów. A przypominam, że mówimy o drodze po której przejeżdża 5 samochodów na minutę. Dziwnym trafem, mnie się za kierownicą takie akcje wobec nikogo nie zdarzają. Żebym ja jeszcze komuś faktycznie na złość robił. A ja po prostu dbam o swoje bezpieczeństwo.

#rower #szosa #zalesie