329994,34 – 8,84 =…

329994,34 – 8,84 = 329985,50

Skromne domknięcie dnia – na dobry sen ( ͡ ‿ ͡ )

Nieco zmartwiony awarią zegarka, postanowiłem go wykorzystać do końca. Podładowałem do 100% i zawiozłem młodego na trening – po czym zrzuciłem cywilne ciuchy i odziany w lampę i maskę poleciałem straszyć w Lasku Mogilskim.

Było zaskakująco chłodno jak na, zdawałoby się, niegroźne, 7°C – ale chyba swój udział w tym miała wilgoć. Standardowa, lekko okrężna trasa przez wał idący wzdłuż obwodnicy lekko mnie zaskoczyła mokrością trawy – aż zacząłem żałować, że nie założyłem traili, bo buty zaczęły przemakać.

Kolejne zaskoczenie w Lasku Mogilskim… roboty drogowe! Przecięli jeden ze szlaków którymi śmigam, przez co moja trasa – i tak z reguły dość poplątana przez mylenie ścieżek nocą – zamieniła się w totalny chaos, a ja jakimś cudem wyleciałem z zupełnie innej strony lasu niż planowałem, o jakiś kilometr zbyt wcześnie. Nie było już jak mieszać z trasą, więc po prostu doleciałem z powrotem do auta. Bez rewelacji, ale przynajmniej wybroniłem tempo 5:30 min/km.

Garmin w trakcie dojazdu na trening stracił 6% baterii, a podczas niespełna 50 minut biegu – ponad 20%. Czyli jednak zdecydowanie serwis, a nie nagły odpał…

Miłego wieczoru!

pokaż spoiler #sztafeta #bieganie #biegajzwykopem #enronczlapie #ruszkrakow