328151,98 – 14,31 =…

328151,98 – 14,31 = 328137,67

Hej, hej, kolejkę nalej
Hej, hej, kielichy wznieśmy
To zrobi doskonale
mlecznym opowieściom

Tak, mamy kolejny dzień biegania w mleku. A mleko gęstnieje… ( ͡º ͜ʖ͡º)

Dzisiaj nie zaspałem. Wręcz przeciwnie… W środy dzieciaki mają na 9 do szkoły, więc jest więcej luzu. Na wszelki wypadek standardowo ustawiłem budzik na 4:21, coby ewentualnie nieco nadrobić.
Budzę się… panika! Zaspałem! Szybko, wstawać! Przegapiłem wszystkie alarmy! Kurde, już jest… eee… 3:30. Dobra, gópi sen. Kimono.
4:21. Bzzt bzzt… eee nie chce mi się, jest czas, drzemka ¯_(ツ)_/¯
4:31. No dooobra, wstaję…

Po drodze do łazienki wita mnie rozleniwiony wzrok większej koty, śpiącej w nogach żony. No niech się żona dowie… Ledwo dotarłem do łazienki, a tam już mała kota przychodzi na pieśkanie. Nawet światła nie zdążyłem włączyć, a ta mi siedzi na kolanach i traktorzy w najlepsze. Trochę tak się pomizialiśmy, po czym stwierdziłem że czas się wziąć za ubieranie.
Tym razem byłem przygotowany – ciuchy elegancko leżały w salonie. Ubrałem się, przyszły obie petentki (trzecia z reguły rano nie jada) i trza było obsłużyć. Standardowo, pyszne żarcie pyszne ale dajże coś innego. Pomieszane – MNIAM! JEMY!!! xD

Dobra, sprawdzamy warunki – choć domyślam się jak jest. No i zgadza się – na termometrze 1°C, smog 140%. Czyli standardowy ciuch pt. spodenki 3/4 i dwa krótkie tshirty będzie jak znalazł. Maska gotowa, czołówka jeszcze sobie poradzi po wczorajszym biegu. Tylko jeszcze do łazienki założyć szkła i lecimy.

Start. 5:15… WTF? No nic, brak ciśnienia że trzeba się szybko zbierać ewidentnie mi nie służy ( ͡º ͜ʖ͡º)

Poleciałem na moją 12 km trasę, ale robiąc jedną pętlę „od tyłu”, dzięki czemu dochodzą niecałe 2 km. Tempo nawet znośne, choć bałem się że coś koślawo biegnę – i cały czas coś tam mniej więcej w okolicach 5:40. Potem oczywiście doszły podbiegi i już nie było tak lekko, bateryjka trochę siadła a tempo poszło zauważalnie ponad 6:00… ale dobra, nie ma się co przejmować – to nie wyścig, a ja mam czas (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

Dobiegłem na samą górę – trzeba było jeszcze ciutkę nadrobić żeby dobić do 14 km. Wymierzyłem w sam raz. A tempo dość luzackie, bliższe spokojnemu truchtowi – 5:50 min/km.

Miłego dnia!

pokaż spoiler #sztafeta #bieganie #biegajzwykopem #enronczlapie #ruszkrakow