Mirki, po kilku dniach…

Mirki, po kilku dniach przerwy z dietą i ćwiczeniami ( byłem u rodziny, a nie jestem pojebany żeby odpierdalać kiedy u kogoś dostaję żarcie ) wracam do pracy. Próbuję się odpierdolić na faktycznie dobrą sylwetkę od czerwca 2019 i sam pomimo bycia średnim mirkiem wiedząc, że od szyi w dół …

Patrzcie jak się te samochody…

Patrzcie jak się te samochody „psują” w tej Warszawie, nawet takie droższe. ( ͡° ͜ʖ ͡°) A nie to zwykły burak za kierownicą… #rower #samochody #polskiedrogi #kierowcy #bezpieczenstwo #buractwo #warszawa

W jeżdżeniu po śniegu…

W jeżdżeniu po śniegu najfajniejsze jest to że pod puchatym śniegiem można czasem znaleźć zamarzniętą kałużę i się na niej koncertowo wygwizdnąć, idealnie przy licznej żeńskiej widowni ( ͡° ͜ʖ ͡°) #rower #gravel #szosa #pixel4a #szkocja

695 562 + 8 = 695…

695 562 + 8 = 695 570 Padający od rana deszcz zweryfikował plany dotyczące jednego kwadracika. Chyba już w tym roku nie powiększę stanu posiadania. #rowerowyrownik #ruszwarszawa #rower #kwadraty Wpis dodany za pomocą tego skryptu

695 244 + 76 = 695…

695 244 + 76 = 695 320 Powrót po świętach do zbierania kwadratów Total tiles: 3184 (+7) Max cluster: 1052 (+10) Max square: 26×26 (+2) #rowerowyrownik #ruszwarszawa #rower #kwadraty Wpis dodany za pomocą tego skryptu

695 192 + 27 = 695 219 Dziś…

695 192 + 27 = 695 219 Dziś moja pierwsza jazda po zmroku. 26,53 km mało uczęszczaną asfaltówką przez lasy i łąki. Mimo silnego wiatru było całkiem przyjemnie – choć dawały mi się we znaki nadgarstki (jedna pozycja na mtb) i tyłek. Chyba muszę zainwestować w rogi na kierownicę i w portki …

271 150,30 – 16,97 = 271…

271 150,30 – 16,97 = 271 133,33 Powrót na ścieżki pokonywane podczas tegorocznego B7D. Od samego patrzenia na stok w Szczawniku już łapały mnie skurcze 😀 Taterki przepięknie było widać; trochę powiało na szczytach, śniegu mało (tak po kostki max), ale zmrożone fest i mega ciulowo się zbiegało po takiej …

271 188,80 – 18,50 – 11,50 -…

271 188,80 – 18,50 – 11,50 – 8,50 = 271 150,30 Święta nie święta, trening musi zostać odbyty. W tym tygodniu wincyj rowera, ale jakieś tempo siadło nawet, a dziś udało się wyrwać na Leskowiec – dziki tłum ludzi, jeszcze większy na wyciągu pod Potrójną, ale im dalej od szczytu – …